Piątek, 23 czerwca 2017. Imieniny: Albina, Wandy, Zenona
Kontakt
rss
Nowa Ostrołęka
wersja mobilnareklama

ŚMIGUS - DYNGUS

2015-04-06 08:00
Kate
fot. Zofia Stryjeńska - Śmigus Dyngus

Zwyczaj oblewania się wodą w poniedziałek wielkanocny ma swoje korzenie w kulturze słowiańskiej. Nazwa tego dawnego obyczaju składa się z dwóch słów - "śmigus" i "dyngus". Pierwotnie były to dwa osobne zwyczaje, które z biegiem czasu połączyły się w jeden.

Śmigus oznaczał dawniej smaganie się wierzbowymi witkami i polewanie wodą, co miało być symbolicznym oczyszczeniem się z brudu, zła, chorób i wszelakich dolegliwości. Dyngus natomiast w słowiańszczyźnie oznaczał tyle, co "włóczebny". Zwyczaj ten polegał na wzajemnym składaniu sobie wizyt, częstowano wówczas gości jadłem i dawano im podarki na drogę. Słowo dyngus wywodzono też z języka niemieckiego od wyrazu "dingen" - wykupić, dlatego bardzo często spotykano się z chodzącymi od domu do domu grupami osób, które prosiły domowników o datki. Ludzie mogli też w ten sposób wykupić się np. pisankami od oblewania wodą. W Polsce chodzono w tym czasie także z „kurkiem dyngusowym”, początkowo żywym, później z wypchanym, glinianym, drewnianym kogutem umieszczonym na dwukołowym wózeczku przystrojonym wstążkami. Wózek toczyli chłopcy, którzy mieli też ze sobą kosze na datki, sikawki dyngusowe na wodę, klekoty zwane bocianami kur carskimi, którymi wszczynali wielki hałas. Przez lata zwyczaj ten ewoluował, możemy też zauważyć znaczące różnice w praktykowaniu tego zwyczaju w poszczególnych rejonach Polski. 

Lany poniedziałek ma bardzo bogatą i długą tradycję. Pierwsze wzmianki o zwyczajach śmigusowo-dyngusowych w Polsce pochodzą z XV wieku, z ustaw synodu diecezji poznańskiej z 1420 roku pt. "Dingus prohibetur", przestrzegających przed praktykami, mającymi niechybnie grzeszny podtekst: Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarunki, co pospolicie się nazywa dyngować (...), ani do wody ciągnąć, bo swawole i dręczenia takie nie odbywają się bez grzechu śmiertelnego i obrazy imienia Boskiego.

Mimo takiej przestrogi zwyczaj do dziś jest kultywowany, zwłaszcza na wioskach. Szkoda, że w dużych miastach obyczaj ten w ostatnich latach wychodzi z mody i tradycja staje się passe. Ludzie coraz częściej boją się być ochlapani z uwagi na fryzurę, makijaż, ubranie, drogie buty czy zegarek. Staliśmy się śmiertelnie poważni i nie potrafimy dostrzec uroku tych dawnych, jakże ciekawych zwyczajów. Wielu też opacznie rozumie to święto i oblewanie wodą staje się zwykłym chuligańskim wybrykiem. A przecież powinniśmy się radować bo to zwyczaj radosny, swawolny i żywiołowy. Warto zatem wspierać tych, którzy tę tradycję kultywują i chronią od zapomnienia.

 

Poniżej zamieszczamy zdjęcia, fragmenty programów i filmów, w których zwyczaj ten pokazano. W ekranizacji Chłopów W. Reymonta możemy podpatrywać dawne obyczaje wielkanocne, w tym "dyngowanie" od ok 21 min. filmu.

śmigus-dyngus w PRL

Chłopi - Wielkanoc

Komentarze (0)

Dodaj komentarz
Oceń artykuł:
-1
+1
+1 (1)
Ten materiał nie ma jeszcze żadnej opinii. Twoja może być pierwsza

Używamy cookies w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.